Kalkulator kosztów palenia
Wpisz cenę paczki i to, ile palisz, a zobaczysz, ile pieniędzy idzie z dymem przez lata.
Ustawienia
Poszło z dymem
- Miesięcznie
- 0,00 zł
- 1 rok
- 0,00 zł
- 5 lat
- 0,00 zł
Jak liczony jest koszt palenia
Cena jednego papierosa to cena paczki podzielona przez liczbę papierosów w paczce. Mnoży się ją przez liczbę papierosów wypalanych dziennie i przez 365 dni, co daje koszt roczny. Koszt miesięczny to jego dwunasta część, a sumy dla 5 i 10 lat są liczone w dzisiejszych cenach.
Pół paczki dziennie przy cenie 21 zł za paczkę to około 3830 zł rocznie i ponad 38 000 zł w ciągu dziesięciu lat. Świadomość tej kwoty potrafi mocno zmotywować: te same pieniądze mogłyby pójść na wyjazd, oszczędności albo spłatę długów.
Kalkulator liczy tylko cenę papierosów. Do tego dochodzą koszty leczenia, wyższe składki ubezpieczeniowe i dni spędzone na zwolnieniu lekarskim. Jeśli chcesz rzucić palenie, pomoc znajdziesz u lekarza rodzinnego i w Telefonicznej Poradni Pomocy Palącym (801 108 108).
Najczęściej zadawane pytania
Ile kosztuje paczka dziennie w skali roku?
Paczka dziennie to 365 paczek rocznie. Przy cenie 21 zł za paczkę daje to 7665 zł rocznie i 76 650 zł w ciągu dziesięciu lat.
Ile zaoszczędzę, jeśli rzucę palenie?
Dokładnie tyle, ile pokazuje ten kalkulator. Wpisz, ile palisz dziś: sumy miesięczne i roczne to kwota, którą zaoszczędzisz, rzucając palenie.
Czy to działa także w przypadku tytoniu do skręcania?
Tak. Jako cenę paczki wpisz cenę opakowania tytoniu, jako rozmiar paczki – liczbę papierosów, które z niego skręcasz, a do tego liczbę papierosów wypalanych dziennie.
A gdyby zamiast tego zainwestować te pieniądze?
Ramka „Gdyby te pieniądze zainwestować” pokazuje, do jakiej kwoty urosłyby pieniądze, gdyby zamiast wydawać je na papierosy, co miesiąc je inwestować przy rocznej stopie zwrotu 4% i miesięcznej kapitalizacji. Pół paczki dziennie przy cenie 21 zł za paczkę to około 319 zł miesięcznie, co w ciągu 10 lat urośnie do około 46 900 zł – z czego 38 325 zł to Twoje wpłaty, a reszta to zysk. Pomijamy podatki, opłaty i inflację. To tylko przykład, a nie porada inwestycyjna.